Za krew nienarodzonych bękartów, obłudy kapłani nikczemni Za łzy sióstr w ogniu odkupienia stracone Za Bogów pradawnych i ołtarze ich hańba kłamców okryte. Za synów posłanych na śmierć w imię ojców słabości. Pluje na fałsz świętości waszych, jadem węża Boga upadłego. Otępiale baranie ślepia. Ciemnoty bożej świadectwo. Nadzieja dogasła w popiołach iluzji. Prochy wieczności na zawsze rozmyte Płomień zemsty piekieł Wam niosę. Płoń. Wojna, śmierć, cierpienie. Wy duchy ziemi w kajdanach wiary zakute. Gwałconej wolnej woli potomstwo. Pluje na fałsz świętości Waszej, jadem węża Boga upadłego. Gniew, zemsta, chaos. Upadku sztandar z duma niosę.