Szeol Lyrics


Zahaczyłem porożem

O krawędź wszechświata

Stąpając ostrożnie

Po zielonych niwach

Korona zbyt bujna

By zmieścić się

W na nowo otwartych

Jesieni drzwiach

Szukając początku

I końca siebie

Przygnieciony ciężarem

Czystej świadomości

W wyścigu

Ze świętą wolą krwi

Zwycięstwa

Nikt nie rości

Na cztery strony

Rozrywa nas wszystkich

Na przekór rozpaczy

W bagnie stagnacji

Łucznik nie czuwa

Już przy wodopoju

A ci co wierzgali

Nie mieli racji

W Szeolu pragnień

Otchłani cierpienia

W gehennie celu

Hadesie istnienia