Rzeczom Lyrics

Album: Rzeczom

Dwie larwy tu bywają

Siksy kameliowe

Diada, co nocą snuje się tramwajem

Z pętli w pętlę

Zawsze razem

Tak jeżdżą, by nie dotrzeć

Z nory w norę

W dziób za cztery banie

Nim brzask przyjdzie brochy rozprują

Skóry zetrą

Brecht na świat wyplują

Tak, to wasz teatr wy wilki stepowe

Gdy wam się życie mieści w piździe,

Wam wygrać to przegrać w małym polskim mieście

Bóg Polmos - matka brama

Wyją po nocy nudy kokoty

Sucz – wódka – mróz

Wyrok za wyrok, wirus za wirus

Trwoga jak nóż.

"To moje dzieci i w nich ziemię zaklinam.

Nieludzką prawdę robaczych zwitek

W ich mokrych grobach drwią z was ambicje

Warczą rzeczy... tam gdzie Basztowej kłania się święty Wincenty"

Rzecz

Syta wesz

Rzecz twoja karna jest

– czy zmyła z siebie mnie?

Ukłuciem – czarem – snem

Od tej nocy

Aż do końca

Wasz sterczący diabeł

Zatańczy jak zagracie

Bez ustanku

W dzikim pędzie

Z pętli w pętlę

Będzie gnał wkoło

Będzie śpiewał nam...

Rzeczom