Upior Lyrics

Album: Upior

Serce ustało, pierś już lodowata,

Ścięły się usta i oczy zawarły;

Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata!

Cóż to za człowiek? — Umarły.

Pełno jest wieści o nocnym człowieku,

Żyją, co byli na jego pogrzebie;

Słychać, iż zginął w młodocianym wieku,

Podobno zabił sam siebie.

Patrz, duch nadziei mu życie nadaje,

Gwiazda pamięci promyków użycza,

Umarły wraca na młodości kraje

Szukać lubego oblicza.

Pierś znowu tchnęła, lecz pierś lodowata,

Usta i oczy stanęły otworem,

Na świecie znowu, lecz już nie dla świata;

Czymże ten człowiek? — Upiorem.

Duchu przeklęty, po co śród parowu

Nieczułej ziemi ogień życia wzniecasz?

Blasku przeklęty, zagasłeś i znowu,

Po co mi znowu przyświecasz?

O sprawiedliwy, lecz straszny wyroku!

Ujrzeć ją znowu, poznać się, rozłączyć;

I com ucierpiał, to cierpieć co roku,

I jakem skończył, zakończyć.

Żebym cię znalazł, ja muszę miż zgrają

Błądzić z długiego wyszedłszy ukrycia;

Lecz nie dbam, jak ludzie mię powitają;

Wszystkiegom doznał za życia.

Żebym cię znalazł, ja muszę miż zgrają

Błądzić z długiego wyszedłszy ukrycia;

Lecz nie dbam, jak ludzie mię powitają;

Wszystkiego doznał za życia ja!

Tegoż dziś doznam, gdy dziką postać

Cudzemu światu ukażę spod cieni;

Jedni mię będą egzorcyzmem chłostać,

Drudzy uciekną zdziwieni.

Ten dumą śmieszy, ten litością nudzi,

Inny szyderskie oczy krzywi.

Do jednej idąc, za cóż tyle ludzi

Muszę obrażać lub dziwić?

Cóżkolwiek będzie, tym pójdę torem:

Szydercom litość, śmiech litościwemu.

Tylko, o luba! ty tylko z upiorem

Powitaj się po dawnemu.

Spojrzyj i przemów, daruj małą winę,

Że śmiem do ciebie jeszcze raz powrócić,

Mara przeszłości, na jednę godzinę

Obecne szczęście zakłócić.