Kamrat! Lyrics


Rozmawiałem z kamieniem

lecz on milczał jak głaz

nic do mnie nie mówił

a ja chciałem pytań

aż nagle...

W prawo w lewo

w dól i w dół

powoli ostrożnie

trzeszczy sznur

hej Polaku!

odetnij brata

niech pod powałą

tak nie lata

hej dziewko!

umość trumnę

mamy tutaj

truchło dumne

wy postawcie

wódki łyk

pogrzeb jutro

dzisiaj chcemy

choćby z trupem

nawet z diabłem

a i z bogiem

jeśli trzeba

chcemy pić!

Po wódce wódka!

w gardle ogień

w głowie zamieć

a w rękach nóż

I tańczą złączeni

miłością schyleni

w duszę wpatrzeni

chucią stworzeni!

Życia nie znają

swe ciała kochają

grzechy zbierają

nam ostrza wręczają!

Kamrat!