Przestroga Lyrics


Zlanych barw widmo i bezkształtny dźwięk

Przybył by omamić niemej ciszy cień

Przebrzydłe spojrzenia innych ludzkich braci

Z twarzy spływa krew

Mienią oczy się

Zew

Okrutny zew

I czerwień toczy przede mną świat

We własnym krzyku odnajdę ten raj

Raj

Plugawy raj

Z wiszących ciał znów wyłania się

We własnym krzyku odnajdę swój raj

Gdybyś tylko zabić mógł, chwyciłbyś za broń

A ohydna moja krew budziła ląd

Zgruchocz czaszkę moją i żebra połam też

A ohydna moja krew niech budzi ląd

Idąc dalej w gęstwin pełne myśli

Załamał się czas, ja i kilka ran

Ran

Tych kilka ran

Zadawanych przez podobnych mi

Nikt ci nie odda minionych dni

Ran

Pozostawionych

Przez zysku chęć

Tych kilku w pień

Pośród chwil zatracasz się

Światło dnia przemija

Krew znów przesiąka przez nas

Zatracasz się pośród chwil

Krew znów przesiąka przez nas

Gdybyś tylko zabić mógł, chwyciłbyś za broń

A ohydna moja krew budziła ląd

Zgruchocz czaszkę moją i żebra połam też

A ohydna moja krew niech budzi ląd