Rozkład i brud Przez pomyślność brnie Jest karmą dla twych trzód W ciszy gnie Odległe twoje myśli Powietrze w płucach tnie Powietrze w płucach wrze Jak ogień Jak ogień Pożera twoje życie I niszczy wszelki ład Zostaniesz tutaj sam Jak kiedyś każdy z nas Zgasną też Zgliszcza pięknych chwil Powietrze w płucach wrze Czas w twoich rękach gnie Powietrze w płucach wrze Czas w twoich rękach gnie Powietrze w płucach wrze Jak ogień Jak ogień Pożera twoje życie I niszczy wszelki ład Zostaniesz tutaj sam Jak kiedyś każdy z nas A gdybyś tak Pokusił los I w końcu go skończył W odmęt szaleństwa wskoczył Wyrwij je ze swej marnej duszy A gdybyś tak Pokusił los I w końcu skończył go Skończ! Przeminiesz wraz ze swoimi kośćmi Skończyć czas!