Cudowne ciało Lilith, zrodzone z boku z kości mej Tylko po to bym nie był sam i nie nudził się A przecież o nic nie prosiłem, to ty miałeś gest Ja nie chciałem tej kobiety, bo nie potrzebowałem jej Wygnani z raju wolność gorzki ma smak Jałowa ziemia życia, wegetacja u bram Na dnie morza łez zardzewiały śpi klucz Ostatnie wolne z przejść pokrył kurz Bestia obnaża kły, siłą wpływów opętała ludzki zmysł Odróżnić dobro od zła kto ma prawo ty czy może ja Spoglądam w źródło i wiem nie mam wyboru Jestem tylko pionkiem w grze, zniekształcony obraz snu Maska śmierci tajemnica przejścia klucz Wygnani z raju... Cudowny głos Lilith, jadowity szept co noc Oddala mnie od tajemnicy co dzień