Przemsza Lyrics


Czarna Przemsza

Gdzie topią się Ci sami

Bezradni skuszeni

Nurtem porwani

Mętna rzeka

Tam szanse płyną martwe

Rwące jej prądy

Kręte i plugawe

Mimo ostrzeżeń

Lęku u nas brak

Każdy popsuty

Chce poczuć jej smak

Skaczemy naiwnie

Szukamy ukojenia

W głębinach tej rzeki

Wszystko się zmienia

Płuca zalał szlam

A oczy widzą tylko pustkę

Do nosa wdziera się piach

Stopy kaleczą kawałki szkła

Kończyny pętają podwodne pnącza

Siły w rękach coraz mniej

Mózg bez tlenu zaczyna umierać

Opadasz na dno jeszcze szybciej

Zniszczone ciała

Zanurzają się

Stłumione zmysły

Usta biorą ostatni wdech

Nie wszyscy wypłyną

Nie każdy znajdzie brzeg

W poszukiwaniu szczęścia

Znaleźli się na dnie