Pohybel Lyrics


Gdy nadejdzie koniec

Prześladowca spłonie

Wyrwę się z opresji

Posmakują mej agresji

Ściskają za szyje mocno

Ulatuje tlen z mojej klatki

Ręce związane łańcuchem

Nie mogę się podjąć równej walki

Czekam na dobry moment

Powoli ostrze zęby

Chętnie skocze do gardła

By rozerwać je na strzępy

Zakładam fałszywy uśmiech

Kalkuluje wszystkie moje słowa

Przy zmysłach trzyma cel

By wieczorem skakać na ich zwłokach

Zwierzę przyparte do muru

Czeka żeby się zerwać

Niedługo będzie gotowe

Aby zaraz wolność swą odebrać

Gdy nadejdzie koniec

Prześladowca spłonie

Wyrwę się z opresji

Posmakują mej agresji

Nadszedł czas

By wyjść z cienia

Zwalczyć strach

Złamać schemat

Ostatni raz

Serce zadrży

Gdy ostrze noża

Przejedzie po twarzy

Posmakują mej agresji