Ortodoks Lyrics


Wpada do klubu pierwszy

Ubrany jak wielki mrok

Podpierając ścianę

Przeżywa nagły szok

Ludzie ubrani na biało

Depczą mu po glanach

Ktoś tu chyba wkurwił

Ortodoks metala

Kręci się młyn, kręci zabawa

Ortodoks poprawia pas

Splecione ręce i sztywna postawa

Krytyki nadszedł czas

Jak tak można hańbić metal

Ile Wy macie lat

Ludzie otwórzcie ścianę

Ja tam pierwszy stanę

Kiedyś to kurwa było

Każdy na czarno zapierdalał

Śmierć, zabójca, zamęt

Jad i truchło kanibala

Cały obity

Z uśmiechem na twarzy

Kupuje płytę

Bez komentarzy

Nie ważny wiek nie ważny ubiór

Nie ważny kult Szatana

Zrozumcie w końcu wszyscy

Nie trzeba nic podpalać