Maj Lyrics

Album: Zawrat

Z piwnic pod lasem

Chłodem nad stawem

Dźwiękiem szaleństwa

Z mazurskim wiatrem

Przybyłem

Przez ciemność nocy majowej

Nad Wenecję północy

W skwarze czerwca

W szaleństwie i trzeźwości

Zawiązać przyszłość chciałem

Demony przeszłości

Niepewność wskrzesiły

Rozdarły w stroskaniu

Rozszarpały

Aż w trawie i błocie

Duchotę niespełnienia osiągnąłem

Mordując syna przed poczęciem

Ratować go prawdą chciałem

Prawda i skrucha

Piękno twego oblicza

W nicość zamieniła

Bo krzyczałem

Bo walczyłem

Bo przegrałem

Ale z gruzów już dom nie powstanie

Gdy sprzedałem swą godność jak wódkę

Nie uczynię na odległość

Uśmiechu na Twej twarzy

I spadło z przestrzeni

Z nas

Już nie płynie

Nie wzrasta

Nie łagodzi

Nie roztapia

Nadziei na dojrzałość nie niesie

Nie złączy się z nami

Nie złączy nas