Miejscie spoczynku Lyrics


Monotonna szara rzeczywistość

Jak głaz przygniata mnie

Uwięziony pod naciskiem

Próbuje złapać dech

Krew gotuje mi się w głowie

I ciało poci się

Chyba nie ma stąd ucieczki

Leżąc tam na samym dnie

Nie mogę ruszyć się

Już prawie nie ma mnie

Ktoś znowu zdeptał mnie

Bez oddechu!

Śmierć dostała mnie w swe szpony

Straszny uścisk dusi mnie

Półprzytomny mam nadzieję,

Że uda się stąd wyjść

Dlaczego się tak podle czuję

Niech mi w końcu powie ktoś

Czy tak ma wyglądać życie moje

Ja naprawdę mam już dość

Nie mogę ruszyć się

Już prawie nie ma mnie

Ktoś znowu zdeptał mnie

Bez oddechu!

Ciągle wołam uwięziony

Niech mnie w końcu

Ktoś wyciągnie stąd

Mam już tego dość

Mam już tego dość

Mam już tego dość