Megalomania Lyrics

Album: Krew

Rozdzierający krzyk z tysiąca gardeł

Szarża ze wschodnich rubieży

Połamane gałęzie pod obcasami

Szczęk przeładowania automatów

Spiętrzone góry zwłok, gdzie okiem sięgnąć

Roje much, brunatne plamy krwi

Duchy niewinnych ofiar

Ich tlące się wspomnienia

Kołaczą się w ich głowach

Umarli przemówili

Jebany megaloman myśli ze jest bogiem

Lecz dla pokoleń będzie skurwysynem

Duchy przeszłości, zadry sprzed stuleci

Ich hart ducha nie tli się lecz płonie

Wybucha żarem, żywym ogniem

Unosi się w przestworza

Oczy niegdyś pełne życia

Rozrywający trzewia ból

Papieros w ustach, ostatnie życzenie

Na ziemię padł z okrzykiem chwały

Woda niezmącona, płuca napełnione

Liść na wietrze

Uśmiech dziecka

Tego już nie ma…