INRI tyś nie wart jest nic Ciało, krew z krwi INRI tyś kurwą jest Omamiłeś owce swe Słowem z łona kłamcy Zbroczony i skarcony, święty bękart Teraz wisisz na krzyżu Krzyż znakiem hańby Tyś co zwał się synem bożym Jesteś niczym w obliczu prawdy INRI, znak niechlubny nad twą głową Objaśnia twe jestestwo INRI, twój stwórca opuścił cię Ku własnej uciesze wydał cię bestiom Droga proroka kłamców zbroczona twoją krwią Patrz jak wyszydzają cię Nie mając słuszności, lecz rację Patrz na swoje spuchnięte lico Sam diabeł pluje mu w pysk Twoja ikona naznaczy tysiące lat hańby INRI, tyś jest królem robactwa Patrz jak cieszą się z twego kolejnego bolesnego upadku, INRI Spluń na krzyż- tyś nie jest cud Spluń na krzyż- tyś nie mój bóg Spluń na krzyż- tyś larw jest król Spluń na krzyż- tyś zakłamane ścierwo