Chrzest Lyrics


Czyż taka jest człowiecza natura

Abyśmy bez złudzeń wierzyli w liturgiczne matactwo

W kościele gwałtu i hipokryzji

Zrodzone potomstwo rzucone na ofiarę pustego dogmatu

Naznaczeni koroną z larw i święconym ściekiem

Topimy własne potomstwo w imię zabobonnych guseł

Tłuste plamy na tafli pomyjów

Gdy tłusty klecha wyrzyguje słowa pisma

Ścieki, kał, uryna i krew

Zanurz mu głowę w tym śmierdzącym bagnie

Chrzest w skażonej studni

By kolejną duszę strawiła zaraza

Wznieś modlitwy nad ołtarzem

Utop to dziecko w pisuarze

Chrzest w imię śmierci

Wymiotna żybura- stoisz twarzą w twarz ze swym bogiem

Gęsta skisła zupa- stoisz twarzą w twarz ze swym bogiem

Blade oblicza martwych noworodków- stoisz twarzą w twarz ze swym bogiem

Upiorne małe czaszki- stoisz twarzą w twarz ze swym bogiem

Chrzest w imię wiary

Zakuwacie młodych w religijne kajdany

Karcicie ich wolne dusze i zakładacie im kagańce

Chrzest w skażonej studni

By kolejną duszę strawiła zaraza

Wznieś modlitwy nad ołtarzem

Utop to dziecko w pisuarze

Ojcze nasz któryś zdechł

Nie święte imię twoje

Gnije królestwo twoje

A wola twoja, bardziej małostkowa niż sam człowiek w swej istocie

By głupcy czcili cię jak boga

Wolną wolę oddaj nam

I zbaw nas od swej ciemnoty

Amen…