Doktor wyciąga z kieszeni strzykawkę
Zaraża aids’em pół miasta
Potem oglądamy ich powolną agonię
Bomba w torcie okrada mieszkania
To nasza anarchia – nie wytrzymasz tego
Po czasie miasto to parszywy grobowiec
Na trupach doktor zjada kanapkę
Tańczymy na goło w śród gnijących kobiet
Dr imponuje nam on ma coś w sobie
To nasza anarchia – nie wytrzymasz tego
Anarchia taka jak marzenie diabła
Najlepsze poddaństwo potędze doktora
Miasta opustoszałe tajfuny szaleją
Martwe ciała leżą poszarpane i nagie
A doktor ostrzegał wysyłał petycje
Nerwy króla nocy opanowanie zerwały
Uruchomił więc plan x-7 decyzję
Turbowirus pożarł ludzkości padlinę