Głęboko pod skórą Ukryte są słowa Kolory tak dziwne Zmysłom nieznane By Dalej z nurtem Brnąć w górę rzeki Ze snem plątając Śmierci rozstaje Umarłem po zmroku Bezdźwięcznie Bezpiecznie W czasu spokojnych matczynych ramionach Bezsilnie szarpiąc się z własnym umysłem Opadła szara myśli zasłona Oto nadeszła z nocy najkrótsza zwiewnie utkana Czernią jej włosów By nigdy więcej światła nie dostrzec Świt zaklinamy W Tańcu wężowym Nadano mi imię W godzinie śmierci W miejscach tak pustych Szepcząc w ciemności I nóż ze złota Wbito mi w serce Tak bym doświadczał Nieśmiertelności